Telefon zawibrował na stole, pokazując powiadomienie z portalu społecz
Odwrócił się do mnie.
— Anno, jeśli będziesz potrzebować wsparcia prawnego — zadzwoń. Mam wszystkie dowody.
Skinęłam głową.
Olivier odszedł.
Daniel łkał:
— Anno… pozwól wejść… porozmawiajmy… proszę…
Otworzyłam drzwi tylko na tyle, by wysunąć walizkę.
— To wszystko, co ci zostało.
— Anno, proszę…