— Daj mi szansę… — wyszeptał.
— Ten szans już dostałeś — odpowiedziała. — Zużyłeś go na nią.
Kilka sekund później wyszedł z mieszkania — pokonany, zagubiony, zrozpaczony.
— Daj mi szansę… — wyszeptał.
— Ten szans już dostałeś — odpowiedziała. — Zużyłeś go na nią.
Kilka sekund później wyszedł z mieszkania — pokonany, zagubiony, zrozpaczony.
Emma zamknęła drzwi.
Cicho. Bez pośpiechu.
W mieszkaniu zrobiło się jasno.
Przestronnie.
Lekko.
Emma usiadła na kanapie, wzięła głęboki oddech i po raz pierwszy od wielu miesięcy poczuła… spokój.
To była noc nowego początku.
Jej — i tylko jej.