Emma powoli odwróciła się w stronę korytarza.
A po chwili w progu stanęła kobieca sylwetka…
Emma powoli odwróciła się w stronę korytarza.
A po chwili w progu stanęła kobieca sylwetka…
— Marcel?.. Mówiłeś, że będziesz sam… — zabrzmiał znajomy głos.
W korytarzu stała Kristi — ta sama, z którą przed chwilą rozmawiał.
W długim płaszczu, z szalikiem, jakby przyszła „do siebie”.
Emma patrzyła na nią ze spokojem, który mroził bardziej niż krzyk.
Kristi bledła z każdą sekundą.