Uśmiechnęła się zalotnie:
Ta chora siedzi mi na karku i przeszkadza
— Biedaczek… Jak ci ciężko z taką żoną.
— Za to płaci za mieszkanie — prychnął Marcel. — A ja urządzam nowe studio. Wkrótce ci pokażę, kotku…
Coś w Emmie pękło. Nowe studio? Za jej pieniądze?
— A jeśli się dowie? — zapytała kokieteryjnie Kristi.
— A co niby zrobi? — uśmiechnął się pewnie Marcel. — Wiesz, co mówią…
W tym momencie telefon Emmy wydał charakterystyczny dźwięk powiadomienia.
Marcel gwałtownie się odwrócił. Ich spojrzenia się spotkały.
— Emma… Ty… ty tu od dawna?..
Kristi zapiszczała i rozłączyła się.
W tej chwili rozległ się dźwięk otwieranych drzwi wejściowych.