— Mamo… — odezwał się Igor. — Jak to… Przecież się nastawiliśmy… Walizki spakowaliśmy…
— Nastawili się! — zapiszczała teściowa. — A o siostrzenicy pomyślałeś?! O siostrze?!
— Ty szmata! — wrzasnęła. — Nie tak cię wychowałam! Egoisto! Cały po tej swojej żonie! Skąpstwo, byle tylko żołądek napchać!