Sędzia ponownie podniosła wzrok

— Jakiego raportu? — zapytał zbyt szybko.

— Raportu dotyczącego dostępu do rachunków oraz powiązanych z nimi podpisów elektronicznych — kontynuowała sędzia. — Dokumentu, o który sąd wnioskował na poprzedniej rozprawie.

Adwokat Marka otworzył usta, po czym je zamknął. Wyraźnie nie był na to przygotowany.

— Zgodnie z treścią raportu — mówiła dalej sędzia, powoli i wyraźnie — podpisy widniejące na kilku zleceniach przelewów nie są zgodne z profilem biometrycznym pani Eleny. Co więcej, dostęp do kont był realizowany z urządzenia zarejestrowanego na nazwisko powoda.

Na sali zapadła ciężka cisza.

Elena poczuła, jak drżą jej dłonie. Nie odważyła się oddychać.

— To absurd — powiedział Mark, podrywając się z miejsca. — To musi być błąd techniczny!

— Proszę usiąść — przerwała mu sędzia. — Otrzyma pan możliwość złożenia wyjaśnień.

Adwokat Marka pochylił się ku niemu i szepnął coś nerwowo, ale w jego głosie nie było już pewności.

— Ponadto — kontynuowała sędzia — sąd otrzymał zawiadomienie z urzędu skarbowego. Istnieją uzasadnione podejrzenia fałszowania dokumentów oraz przywłaszczenia środków finansowych w celu działania na szkodę małżonki.

Po sali przeszedł cichy szmer.