– Nie pytałem. Po co? – odpowiedział Aleksiej.
– Po prostu jestem ciekawa.
Od pewnego czasu Svetlana oszczędzała pieniądze. Część odziedziczyła po babci, resztę zgromadziła sama. Suma wystarczała na zakup domu poza miastem.
Spotkanie z teściami – Galiną Pietrowną i Wiktorem Siergiejewiczem – odbyło się w ciągu tygodnia. Ustalili warunki, zweryfikowali czystość dokumentów, które nie miały żadnych obciążeń. Svetlana zaproponowała odpowiednią kwotę, a rodzice Aleksieja zgodzili się bez wahania.
Ważna uwaga: Galina Pietrowna przestrzegła młodą kobietę, że utrzymanie domu wymaga stałej troski – od podlewania ogrodu po sprzątanie podwórka.
– Nie musicie się martwić, damy radę – odpowiedziała Svetlana z przekonaniem.
Formalności załatwiono szybko, a Svetlana stała się oficjalną właścicielką domu. Rodzice natychmiast cieszyli się z nowego miejsca zamieszkania, szczególnie że było to ich upragnione, wiejskie schronienie.
– Córeczko, bardzo ci dziękujemy – mówiła wzruszona Liudmiła Andrejevna, obejmując ją serdecznie. – Marzyliśmy o czymś takim od lat.
– Korzystajcie zdrowo – uśmiechała się Svetlana. – Ten dom należy teraz do was.
Nikołaj Michajłowicz z ochotą zabrał się za zagospodarowanie działki, planując miejsce na grządki i altankę. Tymczasem Liudmiła wybierała zasłony oraz kwiaty do ogrodowych rabat.
Wciąż jednak Svetlana i Aleksiej pozostawali w swoim dwu-pokojowym mieszkaniu, kupionym przed ślubem. To było ich prywatne azyl, wolne od wpływu teściowej. Dom z kolei całkowicie przeszedł w ręce rodziców Svetlany.