— Wystarczy, — powiedział Duval, tym razem głosem ciężkim i spokojnym. — Zauważyłem te przelewy już kilka miesięcy temu, ale nie miałem dowodu. Do dziś.
Spojrzał na Emmę.
— Wystarczy, — powiedział Duval, tym razem głosem ciężkim i spokojnym. — Zauważyłem te przelewy już kilka miesięcy temu, ale nie miałem dowodu. Do dziś.
Spojrzał na Emmę.
— Dziękuję, mademoiselle. W tydzień zrobiła pani dla tej firmy więcej niż niektórzy przez dziesięć lat.
Emma skinęła głową. W jej oczach nie było triumfu.
— Nie zrobiłam tego dla firmy, panie dyrektorze, — odpowiedziała cicho. — Zrobiłam to dla ludzi, którzy zasługują na miejsce, gdzie nie rządzi strach.
Duval przytaknął i nacisnął przycisk na biurku.
— Ochrona? Proszę wejść na trzecie piętro.
Beatrice zerwała się gwałtownie.