Zofia nie wytrzymała:
— Kłamstwo! Ty zawsze miałaś więcej. Jeździłaś na wakacje, kupowałaś sobie ubrania, mieszkałaś w ładnym mieszkaniu. A ja? Ja musiałam tłuc się tramwajem na uczelnię i nosić te same bluzki latami!
Anna uniosła brwi i spojrzała na siostrę:
— Zosiu, zawsze dostawałaś to, czego chciałaś. A ja za to płaciłam. Teraz chcesz jeszcze mojego samochodu?
W tym momencie drzwi się otworzyły i wrócił Piotr. Rozmowa natychmiast ucichła.