Po coście do mnie przyszli
— Przez ciebie nie skończyłam studiów — powiedziała kiedyś mama, gdy Natalii było około dziewięciu lat. Nie ze złością, po prostu stwierdziła fakt, jak informują o pogodzie. — Musiałam rzucić na trzecim roku. Nie było pieniędzy.
Natalia wtedy nie zrozumiała, dlaczego te słowa tak ją poparzyły. Ale zapamiętała je. I wiele lat później uświadomiła sobie: była nieplanowanym dzieckiem, które diametralnie zmieniło życie swoich rodziców. Nie kochali się nawzajem, ale wzięli ślub, kiedy dowiedzieli się, że będzie dziecko. Oboje musieli pracować zamiast zdobywać wykształcenie.
Było ciężko.
Ale z czasem wszystko się ułożyło. Ojciec awansował, mama znalazła pracę w fabryce. Mieszkanie zamienili na trzypokojowe w lepszej dzielnicy. Natalia miała wtedy jedenaście lat. I właśnie wtedy pojawiła się Alicja.
Drugą córkę wyczekiwano. Planowano. Kupowano zabawki, urządzano pokój, wybierano imię. Kiedy urodziła się Alicja, rodzice zdawali się zapominać o wszystkich wcześniejszych trudnościach. Natalia pamiętała, jak ojciec godzinami spacerował z wózkiem po parku, jak mama śpiewała kołysanki nad łóżeczkiem. Patrzyli na Alicję z takim uwielbieniem, jakiego nigdy nie okazali starszej córce.
— Niech jej się wiedzie lepiej niż nam — mówił ojciec. — Niech się uczy, niech kimś zostanie. Postaramy się.
I starali się. Alicję zapisano do szkoły muzycznej, na angielski, na taniec. Kupowali jej piękne ubrania, zabawki, książki. Natalii mówiono:
— Przecież już jesteś dorosła, rozumiesz. Na dwie nie wystarcza.
Natalia rozumiała. I milczała. Nauczyła się być cicha, niewidoczna, niczego nie wymagać. Po szkole gotowała obiad, myła podłogi, zajmowała się Alicją, dopóki rodzice pracowali. W wieku czternastu lat prowadziła już gospodarstwo domowe prawie samodzielnie.
— Pomóż siostrze w lekcjach. Przygotuj jedzenie. Idź do sklepu. — To była cała uwaga, jaka jej przypadała.
A Alicję rozpieszczano. Kupowano jej nowe sukienki, kiedy Natalia nosiła już stare. Alicji pozwalano wychodzić późno, kiedy Natalii nakazywano być w domu do ósmej. Alicja dorastała w miłości i uwadze, jak kwiat w szklarni.