Piękna 10-letnia dziewczynka trafiła do szpitala z bardzo spuchniętym brzuchem. Kiedy lekarze do niej podeszli, byli w szoku, gdy zobaczyli, co znaleźli w środku…

Kiedy Zosia po miesiącu wróciła do domu, sąsiedzi nie mogli uwierzyć, że to ta sama dziewczynka. Była szczupła, uśmiechnięta, znowu biegała po podwórku z psem. Mama często mówiła:

— To był cud. I nauczka, żeby nigdy nie lekceważyć nawet najmniejszego bólu.

A Zosia, gdy ktoś pytał, co się stało, tylko się uśmiechała i odpowiadała:

— Miałam w sobie potwora, ale lekarze go pokonali.