Zosię natychmiast przewieziono na blok operacyjny. Operacja trwała cztery godziny. Rodzice siedzieli na korytarzu, nie odzywając się ani słowem. Kiedy wreszcie drzwi się otworzyły, chirurg wyszedł, zmęczony, ale spokojny.
— Udało się — powiedział. — Ale nie uwierzycie, co tam było.
Zosia miała w brzuchu gigantyczną torbiel jajnika, która ważyła prawie sześć kilogramów. Była tak duża, że uciskała narządy i powodowała opuchliznę.
— To cud, że w ogóle jeszcze chodziła — dodał lekarz.
Po operacji dziewczynka długo dochodziła do siebie, ale wszystko skończyło się dobrze. Lekarze mówili, że to niezwykle rzadki przypadek u dziecka w jej wieku.