Lecz za oknem świeciło tylko zimne światło miasta.
Rozdział 5: Ujawnienie
Następnego dnia Francuzi zażądali wideokonferencji.
Duran był surowy:
„Przejrzeliśmy dane. Jeśli to błąd — prosimy o oryginały kalkulacji.”
Artyom milczał, a Maria czuła, jak napięcie rośnie.
„Monsieur Duran,” zaczęła po francusku, „Proszę pozwolić mi wyjaśnić.”
Prezentowała starą metodę Sergieja — podwójną księgowość przedstawioną jako „różne modele czasowego rozliczenia”. Wszystko wyglądało czysto i logicznie.
Francuzi wymienili spojrzenia.
„Très bien,” kiwnął Duran. „Sprawa zamknięta.”
Po rozmowie Lazarev opadł na biurko:
„Znowu nas uratowałaś.”
Maria westchnęła: „Nie nas, Artyomie Wiktorowiczu. Ciebie.”
Rozdział 6: Obowiązek
Po miesiącu Lazarev zaproponował Marii stanowisko kierowniczki działu projektów międzynarodowych. Oficjalnie.
„Zasłużyłaś,” powiedział.
Maria odpowiedziała: „Nie jestem pewna, czy tego chcę. W tej firmie jest za dużo kłamstw.”
„Możemy zacząć od nowa.”
Podszedł bliżej.
„Rozumiesz, Mario, że bez ciebie nie poradzę sobie.”
W jego głosie brzmiało coś więcej niż zawodowa uznanie — była w tym nuta osobista.
Spokojnie spojrzała na niego:
„Pomogłam ci nie dla ciebie, ale dla siebie. By przypomnieć sobie, kim jestem.”