„Przepraszam, Mario Aleksiejewno, to był przypadek.”
Następnego dnia zniknął plik z raportem dla Francuzów. Za dwa dni przyszła wiadomość od Durana:
„Madame, załączone dane nie zgadzają się z podpisanymi liczbami. Proszę o wyjaśnienia.”
Lazarev wbiegł do gabinetu blady jak ściana:
„Ktoś coś przekazywał Francuzom?”
„Nie.”
„To kto?”
Usiadł ciężko. „Gusew miał dostęp.”
Maria zdała sobie sprawę, że teraz oboje znajdują się w niebezpieczeństwie. Gdyby Francuzi odkryli manipulacje, firma mogłaby upaść wraz z nimi.
Rozdział 4: Wspomnienia o Sergieju
Tego wieczoru Maria nie mogła zasnąć. Na parapecie stała jeszcze filiżanka herbaty, a na kolanach leżała stara fotografia.
Sergiej — jej mąż. Uśmiechnięty, pewny siebie, z wizją przyszłości. Wtedy otwierali rodzinne centrum tłumaczeń w Paryżu. Ona pisała prace dyplomowe, on szukał klientów. Wszystko zdawało się trwać wiecznie — aż do wypadku.
„Jesteś silna, Mario,” mówił, siadając za kierownicą tego dnia.
Maria wtedy nie zdawała sobie sprawy, że te słowa staną się testamentem.
Łzy spadły na fotografię.
„Gdybyś tylko był tu ze mną…”