— To znaczy — podjęła Elena pewnym tonem — że jestem zmęczona. Zmęczona proszeniem o przestrzeń we własnym domu. Zmęczona tłumaczeniem każdej decyzji. Zmęczona czuciem się jak gość w miejscu, na które płaciłam dokładnie tak samo jak ty. I przede wszystkim zmęczona koniecznością konsultowania każdego kroku z twoją matką.
Valeria podeszła o krok bliżej.
— Nie przesadzaj! Ja tylko mówię, jak rozsądnie!