– Twój dziadek Władimir. Mój mąż, niech spoczywa w pokoju. To zdjęcie z 1953 roku.
Nikołaj wziął fotografię drżącymi rękami.
– Ale… to przecież Andriej! Jak to możliwe?
– W naszym rodzie, Kolia, geny płatają dziwne figle. Przeskakują pokolenia. Ty jesteś podobny do swojego ojca, a Igor – do mnie. A Andriusza to wykapany Włodia.