„MÓWIĘ 9 JĘZYKAMI” – powiedział syn czarnej sprzątaczki… Arabski milioner zaśmiał się, ale był ZSZOKOWANY…

Hassan roześmiał się po raz pierwszy od lat – szczerze.

Ale David jeszcze nie skończył.
Położył na biurku dwa kolejne dyktafony.

– Dla pańskiej informacji – powiedział – cała ta rozmowa również została nagrana, łącznie z pana dobrowolnym podpisem.

Miliarder znów wybuchł śmiechem.
– Jesteś diabelnie bystry, chłopcze.
David uśmiechnął się.
– Nie, proszę pana.
– Po prostu przygotowany.

Sześć miesięcy później
Pół roku później ten sam mężczyzna, który wyśmiewał syna sprzątaczki, siedział w bibliotece publicznej w Bronksie, otoczony nastolatkami.
Na ścianie za nim wisiał baner:

„Program Młodych Talentów Davida Johnsona”.

Głos Hassana był ciepły i pokorny.
– Sześć miesięcy temu byłem bogaty, ale nieszczęśliwy.
– Teraz jestem bogaty i wdzięczny.
– Ten chłopiec przypomniał mi, kim kiedyś byłem – i skąd pochodzę.

Grace, teraz w eleganckim garniturze, uśmiechała się z dumą.
– Zatrudniamy za umiejętności, nie za kod pocztowy.
– To nowa zasada firmy.

David, teraz piętnastoletni, siedział obok nich, poprawiając międzynarodowe kontrakty warte miliony.
Jego korekty przyniosły firmie już 200 milionów dolarów nowych zysków.

Ostatnia lekcja
– Czy to prawda, że szantażowałeś pana Al-Mansuri, żeby dostać swoją pierwszą pracę? – zapytała Maria, ciekawa piętnastolatka z grupy stypendystów.

Hassan roześmiał się.
– To prawda – i to była najlepsza rzecz, jaka mi się przydarzyła.

David uśmiechnął się nieśmiało.
– Nie szantażowałem go.
– Dałem mu lustro.