Dowód
– Każdy może nauczyć się jednego zdania – powiedział Hassan, choć głos mu zadrżał.
– Ma pan rację – przyznał David, otwierając swój znoszony plecak. – Dlatego przyniosłem to.
Położył na marmurowym biurku trzy dokumenty:
– Certyfikat kompetencji z programu wspólnotowego Uniwersytetu Columbia.
– Dyplom z zaawansowanej lingwistyki z miejskiej biblioteki.
– Wykaz ocen z kursu tłumaczenia symultanicznego online.
Wszystko opieczętowane, podpisane i datowane.
Wszystko autentyczne.
Maska Hassana zaczęła pękać.
Niemożliwe.
Sprawdził pieczęcie. Tusz. Papier.
Każdy szczegół był prawdziwy.
– To musi być fałszywe – wyszeptał.
Wtedy David wyjął tablet, otworzył połączenie wideo i przywitał się z Azjatką perfekcyjnym mandaryńskim.
– Profesor Chin, czy mogłaby pani potwierdzić panu Al-Mansuri moją ocenę z państwa kursu tłumaczeń?
Profesor uśmiechnęła się przez ekran.
– David był moim najlepszym uczniem od piętnastu lat – powiedziała nienagannym angielskim. – Mówi po mandaryńsku jak rodowity mieszkaniec Pekinu.
Hassan natychmiast zakończył rozmowę, ręce mu drżały.
Objawienie
– Masz czternaście lat – wyszeptał. – Jak to możliwe?
David uśmiechnął się po raz pierwszy.
– Kiedy mama straciła drugą pracę podczas pandemii, nie było nas stać na prywatną szkołę.
Więc zamiast korepetytorów korzystałem z bibliotek.
Mieli tam Internet, książki i czas – wszystko, czego potrzebowałem.