„MÓWIĘ 9 JĘZYKAMI” – powiedział syn czarnej sprzątaczki… Arabski milioner zaśmiał się, ale był ZSZOKOWANY…

Śmiech odbijał się echem od szklanych ścian manhattańskiego penthouse’u niczym okrutny grzmot.

– Dziewięć języków? – zakpił Hassan al-Mansuri, jego głęboki baryton ociekał pogardą.

– Chłopcze, ty ledwo mówisz po angielsku.

Na końcu biura stał czternastoletni David Johnson – ciemnoskóry chłopiec o bystrych oczach, z plecakiem z publicznej szkoły przewieszonym przez jedno ramię.
Obok niego jego matka, Grace Johnson, ściskała wiadro z mopem, dłonie jej drżały.

Popełniła błąd, przyprowadzając syna do pracy, myśląc, że usiądzie cicho w kącie z książką, podczas gdy ona skończy polerować podłogi miliardera.
Ale słowa jej syna – „Znam dziewięć języków” – zmieniły rozbawienie magnata naftowego w drwinę.

Wyzwanie
Hassan, 48-letni arabski miliarder, właściciel energetycznego imperium wartego 3,5 miliarda dolarów, odchylił się w skórzanym fotelu.
Uwielbiał takie momenty – gdy jego władza była widoczna, gdy mógł igrać z ludźmi zależnymi od jego łaski.