Kolacja zaczęła się w pozornej harmonii. Rozmowy, chichoty, ostre komentarze przykryte sosem żurawinowym.
— To mięso trochę przesuszone — rzuciła Patricia, stukając widelcem w indyka.
— Starała się, mamo — odparła Lauren ospale. — Ale wiadomo… nie każdy potrafi gotować.
Ścisnęło mnie w gardle, lecz zanim zdążyłam odpowiedzieć, Emma kopnęła mnie delikatnie pod stołem.