— Dobrze.
Spotkanie odbyło się tydzień później w małej kawiarni. Wiktoria wyglądała wspaniale — wypoczęta, spokojna. Na jej ręce błyszczał nowy pierścionek.
— Dziękuję, że się zgodziłaś — zaczął Awdiej. — Chciałem przeprosić. Za wszystko. Miałaś rację. Mama… naprawdę jest nie do zniesienia.