Awdiej został sam w pustym mieszkaniu. Na stoliku w przedpokoju leżały bilety — Wiktoria kupiła im wycieczkę do Włoch na tydzień jako prezent urodzinowy. Teraz te bilety wydawały się szyderstwem losu.
Minął tydzień. Wiktoria nie wracała i nie odbierała telefonów. Awdiej próbował dowiedzieć się czegoś przez jej przyjaciółki, ale te tylko chłodno informowały, że wszystko z nią w porządku i prosi, by jej nie niepokoić.
W pracy również zaczęły się problemy. Okazało się, że kilku dużych klientów przyszło do jego firmy dzięki rekomendacjom partnerów biznesowych Wiktorii. Teraz ci klienci zaczęli wątpić w wiarygodność firmy — skoro człowiek nie potrafi ułożyć stosunków we własnej rodzinie, jak można mu powierzyć kontrakty warte miliony?