Mąż poradzi sobie z urodzinami

Awdiej został sam w pustym mieszkaniu. Na stoliku w przedpokoju leżały bilety — Wiktoria kupiła im wycieczkę do Włoch na tydzień jako prezent urodzinowy. Teraz te bilety wydawały się szyderstwem losu.

Minął tydzień. Wiktoria nie wracała i nie odbierała telefonów. Awdiej próbował dowiedzieć się czegoś przez jej przyjaciółki, ale te tylko chłodno informowały, że wszystko z nią w porządku i prosi, by jej nie niepokoić.

W pracy również zaczęły się problemy. Okazało się, że kilku dużych klientów przyszło do jego firmy dzięki rekomendacjom partnerów biznesowych Wiktorii. Teraz ci klienci zaczęli wątpić w wiarygodność firmy — skoro człowiek nie potrafi ułożyć stosunków we własnej rodzinie, jak można mu powierzyć kontrakty warte miliony?

Ewelina Markowna wydzwaniała dziesięć razy dziennie, żądając rozpoczęcia procesu rozwodowego.

— Trzeba uprzedzić tę jędzę! Na pewno chce wyciągnąć połowę majątku!

— Mamo, mieszkanie jest zapisane na nas oboje. Ma prawo do połowy.

— Jakie prawo? Przecież ty wszystko zapłaciłeś!

— Nie. Wpłaciła dokładnie połowę. Mam dokumenty.

Ewelina Markowna zamilkła, po czym zapiszczała:

— ZROBIŁA TO SPECJALNIE! Żeby potem zabrać mieszkanie!

— Mamo, DOŚĆ! To przez ciebie moja żona odeszła! Przez twoje chamstwo i pychę!

— Ja? Ja chciałam dla was tylko dobrze!

— Upokarzałaś ją przy każdym spotkaniu! Nazywałaś nędzarką, choć zarabia więcej niż Milana!

— NIE WAŻ SIĘ porównywać tej pyszałki z twoją siostrą!

Awdiej rzucił słuchawką.

Po dwóch tygodniach zadzwonił nieznany numer.