„Kim jest ten chłopiec?” zapytała, jej głos był zbyt wysoki.
„Mamo, musimy porozmawiać,” powiedział Ricardo. „Chodzi o Mateo… i o Pablo.”
Doña Esperanza próbowała zaprzeczać, ale gdy ujrzała obu chłopców razem, zbledła. Opierała się o framugę drzwi.
„Zbiegi okoliczności,” mamrotała, bez przekonania.