Wczoraj.
Wczoraj wieczorem, kiedy wrócił z pracy, trzymając się teatralnie za serce, wszedł do mieszkania powolnym, ciężkim krokiem i powiedział osłabionym głosem:
„Ludoczka, trzęsie mnie, chyba złapałem paskudne przeziębienie, nie mam już siły nawet zdjąć butów”.