Po tym szybko zamknęła drzwi na zamek i zaczęła śmiać się bez powodu. Nagle dopadła ją histeria, kilka minut nie mogła się uspokoić.
A za drzwiami w tym momencie rozpoczęło się inne przedstawienie.
Po tym szybko zamknęła drzwi na zamek i zaczęła śmiać się bez powodu. Nagle dopadła ją histeria, kilka minut nie mogła się uspokoić.
A za drzwiami w tym momencie rozpoczęło się inne przedstawienie.
Swietłana Olegowna wrzeszczała na cały korytarz i waliła w drzwi. Obrażała Marinę w najgorszy sposób i groziła jej „słodkim życiem”. Przeklinała młodą kobietę na całego.
Po pewnym czasie do domu przyjechał Miszka. Syn zobaczył swoją mamę stojącą na klatce przy drzwiach i mocno w nie pukającą.
— Co ty tu robisz, mamo? — zapytał Michaił.
I od razu zaczęła opowiadać swojemu synowi, jak Marina nagle zaczęła na nią krzyczeć i rzucać się na nią. Że groziła jej na różne sposoby, a w końcu po prostu wyrzuciła biedną kobietę z mieszkania.
Michę ogarnęła naturalnie złość po tym, co usłyszał od matki. Chciał teraz jako pierwszy wyjaśnić swojej żonie, że nie wolno podnosić ręki na jego matkę.
Gdy wszedł do mieszkania i zaczął pytać Marinę, co się stało, żona od razu kazała mu nie zadawać zbędnych pytań, tylko obejrzeć nagrania z kamer, które zamontowali w każdym pokoju podczas remontu.
Misha był wprost w szoku, oglądając te filmy. A przecież na klatce schodowej jego matka twierdziła, że było zupełnie odwrotnie.
W obecności syna Swietłana Olegowna nie była już taka wściekła i zła jak podczas jego nieobecności. Udawała pokrzywdzoną i czekała na werdykt syna. Bardzo liczyła, że po tym Misha wreszcie wyrzuci żonę z domu i się z nią rozwiedzie.
Był jednak jeden haczyk, na który nie zwróciła uwagi. Mieszkanie, w którym mieszkali Misha i Marina, było ich wspólne.