Kiedy teściowa postanawia

— Nie zwracaj uwagi! — machnęła ręką kobieta. — Sama ze sobą rozmawiam! — A mój syn, o której będzie w domu? Dziś przecież powinien mieć wolne!

— Nie wiem! Nie powiedział, po prostu wyszedł i uciekł! Ale chyba wcześniej niż o trzeciej w domu się nie pojawi! Mogę mu zadzwonić i powiedzieć, że przyjechałaś! Zaraz wezmę telefon i zadzwonię! — powiedziała Marina i ruszyła do kuchni po swój telefon.

— Nie, nie! — zatrzymała synową Swietłana Olegowna. — Nie trzeba mu dzwonić! Nie rozpraszaj go od pracy!

— A pani, swoją drogą, czemu sama przyjechała? Gdzie tata Miszki, Borys Wiktorowicz? Przecież zwykle przyjeżdżacie razem!

— Ma swoje sprawy! Przyjedzie jutro! A ja postanowiłam przyjechać pociągiem dzień wcześniej i zrobić Miszce niespodziankę!

— Rozumiem! — powiedziała Marina. — Och, a pewnie herbata już się zaparzyła! Chodźmy do kuchni, napijemy się herbaty, wyciągnęłam ciasteczka, cukierki, bułki! Chyba jeszcze nie jadłaś śniadania?! — zasugerowała synowa.

Swietłana Olegowna poszła za Mariną. Weszła do kuchni, spojrzała na wszystko z pogardą. Mamrotała coś niezrozumiale pod nosem i usiadła przy stole.

Marina nalała sobie i teściowej świeżo zaparzoną herbatę i również usiadła obok.

— A ty dlaczego też nie chodzisz do pracy? Hm, Marino? Przecież kiedyś pracowałaś jak wszyscy normalni ludzie!