Kiedy Rodzina Zawodzi

Dima podszedł do Olgi. Wziął jej twarz w dłonie, zwrócił się do gości i matki.

– Wychodzę. Z Olgą i Machą. Nie wrócimy tutaj, dopóki moja żona nie otrzyma od ciebie szczerych przeprosin. Nie „za serwetkę”, ale za to, że nazwałaś ją „nikim”.

Odwrócił się, wziął Machę na ręce bez wahania.

– Wracamy, kochanie. Wracamy do domu.

Wyszli. Olga wciągnęła pełną piersią zimne powietrze noworocznej nocy — wydawało jej się, że to czysty tlen. Czuła, jak ogromny kamień o nazwie „muszę wytrwać” w końcu zsunął się z jej ramion.

– A Galina Petrovna?

Gdy drzwi za nimi się zamknęły, wydała dziwny dźwięk, jakby bulgotanie, a następnie… osunęła się na podłogę. Klasyka, doskonale znana: fałszywy zawał!

Irina i Serguei rzucili się ku niej, podczas gdy Dima i Olga już siedzieli w taksówce.

Olga wtuliła się w męża. Trzymał ją mocno.