Ale nauczyłam się śledzić majątek, odnajdywać ukryte konta, dokumentować przypadki nadużyć, gromadzić dowody dopuszczalne w sądzie i tworzyć niepodważalne akta, które prokuratorzy uwielbiali.
Kiedy wyszłam za mąż i przeprowadziłam się na południe, aby wychować Rebeccę, odłożyłam wszystkie te umiejętności w tylny kąt pamięci, przekonana, że nigdy więcej nie będą mi potrzebne.