Na lotniskowej ławce podjęłam decyzję – „Sterling, działajmy”.
Przeanalizowaliśmy wszystkie dowody: notarialnie poświadczone dokumenty, osobne rachunki bankowe, plan opieki, zrzuty ekranu i nieużywane środki z wojennych funduszy na moje nazwisko.
Sterling z podziwem oznajmił: „Vero, całkowicie go przechytrzyłaś. To on myślał, że zastawi pułapkę, a to ty zbudowałaś pole bitwy.”
Wsparcie babci i walka o dzieci
Tej nocy mieszkałam u babci, która zdołała uchwycić na zdjęciach Nadira na naszym terenie oraz zauważyła, jak dzieci pod jej opieką zaczęły zaznawać bezpieczeństwa oraz spokoju.
Słyszałam, jak Brinn codziennie płakał, a Maddox miał kłopoty szkolne, ponieważ pedagog powtarzał, że wybrałam służbę wojskową zamiast rodziny. Ta psychologiczna gra Dereka niszczyła moich synów.
Poprosiłam babcię o wdrożenie „Protokółu 7” – tymczasowego aresztu, na co zgodziła się bez zwłoki.
Sterling natomiast zamroził wspólne rachunki, zainicjował postępowanie dotyczące nadużyć finansowych i wszczął dokładne śledztwo.
Ostatnia próba Dereka i triumf prawdy
Następnego poranka nadeszły gwałtowne SMS-y od Dereka, pełne oskarżeń i żądań wyjaśnień:
„Co ty zrobiłaś? To nielegalne! Vero, musimy porozmawiać.”