— Nie waż się! — jej głos był jak tarcza, jakby broniła je przed drapieżnikiem.
Josephine zastygła, ale dłoń wciąż miała uniesioną.
Elina poczuła, że za chwilę wydarzy się coś nieodwracalnego.
Oscar stał między dwoma światami — swoim dawnym i tym, który próbował budować.