Jak Emily znalazła swoją

Sięgnęłam po mikrofon na podkładzie księdza. Dźwięk sprzężenia zniekształcał ciszę w sali.

„Zanim powiem ‘Tak’,” powiedziałam, mój głos był spokojny i mocny, docierający do każdego zakamarka pokoju, „chciałabym podzielić się wyjątkową lekcją, którą dzisiaj się nauczyłam.”

Tłum szeptał. Czy to była niespodzianka przysięga? Piosenka?

Brandon wyglądał na zdezorientowanego. „Em? Co ty robisz?”

„Chcę podzielić się lekcją o małżeństwie,” kontynuowałam, kierując wzrok na Panią Patrycję w pierwszym rzędzie. „Lekcję, którą nauczyła mnie moja teściowa w łazience dla dam zaledwie piętnaście minut temu.”

Oblicze Patrycji zbledło. Chloe upuściła bukiet.

Wyciągnęłam swój telefon z sukni. Trzymałam go blisko mikrofonu.

„Dla tych, którzy myślą, że ta rodzina mnie kocha,” powiedziałam. „Słuchajcie uważnie.”

Nacisnęłam **Odtwórz**.

System audio Plaza był najwyższej klasy. Głos Patrycji rozbrzmiewał w balowej sali, czysty i niepodważalny.

„Czy ta mała idiotka podpisała już umowę rozwodową? Mam dosyć odgrywania świętej matki… Nauczę ją lekcji… Od 5:00 rano… Brandon zaplanował grafik… Ona nie jest żoną, jest złotą gęsią…”

Reakcja była namacalna. Kolektywny hałas wstrzymał oddech w pokoju.