Clara długo stała nieruchomo. Słowa brata odbijały się echem w jej głowie, jakby wypowiedział je ktoś obcy.

Po raz pierwszy w życiu nie czuła wyrzutów sumienia. Nie czuła wstydu. Tylko spokój.

Wyjęła telefon. Dziesiątki nieodebranych połączeń. Otworzyła wiadomości — prośby, pretensje, obietnice. Uśmiechnęła się i nacisnęła „usuń wszystko”.

Potem zamknęła oczy.

Słowa Sophie wróciły do niej jak echo: „Wybierz coś, co odbierze ci dech.”

I tak — wybrała. Nie miejsce, lecz nowe życie.