Po raz pierwszy w życiu nie czuła wyrzutów sumienia. Nie czuła wstydu. Tylko spokój.
Wyjęła telefon. Dziesiątki nieodebranych połączeń. Otworzyła wiadomości — prośby, pretensje, obietnice. Uśmiechnęła się i nacisnęła „usuń wszystko”.
Potem zamknęła oczy.
Słowa Sophie wróciły do niej jak echo: „Wybierz coś, co odbierze ci dech.”
I tak — wybrała. Nie miejsce, lecz nowe życie.