— Halo? Kto mówi? — zapytała Sofia, czując, jak serce bije jej coraz szybciej.
— Tutaj teraz mieszka Martin. Z kim rozmawiam? — odpowiedziała kobieta chłodno, niemal z obojętnością.
— Halo? Kto mówi? — zapytała Sofia, czując, jak serce bije jej coraz szybciej.
— Tutaj teraz mieszka Martin. Z kim rozmawiam? — odpowiedziała kobieta chłodno, niemal z obojętnością.
Zapadła cisza. Cięższa niż jakiekolwiek słowo. Sofia poczuła, jak ziemia usuwa się jej spod nóg. Rozłączyła się bez słowa i osunęła na plastikowe krzesło na korytarzu. W jednej chwili wszystko stało się jasne: ta „zbyt duża porządność” oznaczała jedno — wyrzucił ją z życia.
Patrząc na spokojną twarz śpiącej matki, Sofia otarła łzy. Wiedziała, że właśnie zaczyna się nowy rozdział — bolesny, ale wolny. W miejscu, gdzie kończy się zdrada, zaczyna się prawda o sobie.
I wtedy przysięgła sobie, że już nigdy nie wróci.