Podeszłam do okna. Na zewnątrz padał lekki deszcz.
Adrien zrobił krok w moją
Nie czułam już gniewu ani smutku. Tylko czysty, głęboki spokój.
Bo czasem wolność nie przychodzi z krzykiem,
lecz z cichym kliknięciem…
— dźwiękiem zamka, który wreszcie się otwiera.