Adrien zrobił krok w moją
— Adrien, mon fils, — szepnęła drżącym głosem. — Zostaw ją, nie warto.
— Zamknij się, matko, — warknął, nie odwracając głowy. — To między mną a nią.
Wykorzystałam chwilę. Sięgnęłam po telefon z blatu i szybko wybrałam numer Camille.
Nie odebrała, ale włączyłam głośnik.
— Jestem zmęczona, Adrien, — powiedziałam spokojnie. — Nie boję się już. Ani ciebie, ani twojej matki.
Zmrużył oczy.
— Co robisz?
— Dzwonię do kogoś, kto mi wierzy.
W tej samej chwili z telefonu rozległ się głos:
— Isabelle? Wszystko w porządku? — Camille.