— Nie — pokręciłam głową. — Ustalam zasady. W swoim domu.
1200 złotych za wnuka: teściowa wystawiła rachunek
Paweł zrobił krok do przodu.
— Mamo, może po prostu… zapomnijmy o tym. Jesteśmy rodziną.
Spojrzałam na niego.
— Rodzina to nie jest „zapomnijmy”. Rodzina to jasne stanowisko. Uważasz, że normalne jest żądanie pieniędzy za własne dziecko?
Zamilkł. Po chwili cicho powiedział:
— Nie.
Małgorzata gwałtownie zwróciła się ku niemu.
— Stajesz przeciwko mnie?
— Staję po stronie zdrowego rozsądku — odpowiedział zaskakująco twardo.
*
Założyła płaszcz.
— W takim razie nie liczcie na moją pomoc — rzuciła.