Ananya poprawiła swój dupatta, próbując się uśmiechnąć, ale jej oczy mówiły o latach dystansu, niedokończonych słowach i spokoju, jaki przynosi tylko prawda.
Milczeli przez dłuższą chwilę. Potem Aarav cicho powiedział:
„Kiedyś mówiłaś, że ludzie, którzy mają wszystko, potrzebują tylko człowieczeństwa… w końcu rozumiem, co miałaś na myśli.”
Ananya spuściła wzrok i powiedziała, układając świeży chleb na półkach: