„Jesteś gotowy?” zapytała.
Nie byłem. Ani za nic w świecie.
Uśmiechnęłam się, wstałam i pozwoliłam jej pomóc mi założyć suknię, na którą nalegał mój ojciec — biały jedwab i importowana koronka, elegancka i droga, zupełnie nie przypominająca tej, którą sama bym wybrała.