Cień.
Czuł się jak cień we własnym domu.
Cała miłość, wsparcie, poświęcenia, które ponieśliśmy z Arthurem – on tego nie dostrzegał. Widział tylko to, czego mu brakowało, to, co postrzegał jako nasz osąd.
Cisza, która zapadła między nami, była ciężka, dusząca. Właśnie przepisał całą naszą rodzinną historię w narrację zaniedbania i rozczarowania.