„Nie zmienię zdania”
Powiedziałem.
„Mam nadzieję, że nie”
„Nie zmienię zdania”
Powiedziałem.
„Mam nadzieję, że nie”
odpowiedziała, podając mi swoją wizytówkę.
„Zadzwoń, jeśli coś się stanie. I panno Ashcraftoft…”
spojrzała mi w oczy—
„postąpiłeś słusznie”.
Wyszedłem z komisariatu policji czując się jednocześnie lżejszy i cięższy.
Tego wieczoru zadzwoniłem do rodziców. Byłem im tyle winien.
„Dziś zgłosiłem sprawę na policję”
Powiedziałem,
„przeciwko Elizie”.
Cisza trwała trzy sekundy. Potem moja matka wybuchła.
„Co zrobiłeś?”
„Nie miałem wyboru”.
„Wysyłasz swoją siostrę do więzienia.”
„Zgłaszam popełnienie przestępstwa.”
„Ona jest rodziną.”
„Ukradła mi 92 400 dolarów.”
„Wychowaliśmy cię lepiej niż to”
– warknęła moja matka.
“NIE,”
Powiedziałem cicho.
„Wychowałeś mnie tak, żeby mnie wykorzystywano.”
Jej głos stał się zimny.