„Który to tydzień?”
Moja siostra kopnęła mój ciążowy
„Dwanaście tygodni” – odpowiedziałam, instynktownie kładąc rękę na wciąż małym brzuszku. „Wszystko wygląda idealnie. Lekarz mówi, że dziecko jest zdrowe i rozwija się zgodnie z planem”.
„Dwanaście tygodni, a ty dopiero teraz nam mówisz?” – zapytał tata, marszcząc brwi. „Nie uważasz, że twoja rodzina powinna była dowiedzieć się pierwsza?”
Zanim zdążyłem odpowiedzieć, Erica nagle wstała z kanapy.
„Czekaj” – powiedziała. „Masz na myśli, że naprawdę jesteś w ciąży? Że… naprawdę jest tam dziecko?”
Podeszła do mnie z dziwnym wyrazem twarzy – czymś pomiędzy ciekawością a czymś mroczniejszym.
„Tak, Erico” – powiedziałam, natychmiast żałując ostrego tonu w głosie. „Tak to zazwyczaj wygląda w ciąży”.
Bez ostrzeżenia Erica wyciągnęła rękę i mocno szturchnęła mnie palcem w brzuch.
„Hm” – powiedziała. „Nie wygląda na nic wielkiego. Jesteś pewien, że tam naprawdę jest coś żywego?”
Michael zrobił krok naprzód, jego głos był ostry. „Co robisz?”
„Po prostu jestem ciekawa” – powiedziała Erica tym niewinnym tonem, którego używała zawsze, gdy miała zrobić coś okropnego. „Skąd w ogóle wiesz, czy to żyje? Czy wydaje jakieś dźwięki?”
Zanim ktokolwiek zdążył zareagować, Erica cofnęła nogę i kopnęła mnie prosto w brzuch.
Nie na tyle mocno, żeby mnie przewrócić, ale na tyle mocno, że zgięłam się z bólu i łapałam oddech.
„Erico!” krzyknęłam, trzymając się za brzuch. „Co się z tobą, do cholery, dzieje?”
Michael natychmiast podszedł do mnie. Jego twarz była ściągnięta gniewem. „Oszalałaś? Mogłaś zrobić krzywdę dziecku”.
Jednak zamiast pobiec i sprawdzić, co u mnie, moi rodzice zwrócili swoją uwagę na Ericę, która zaczęła płakać krokodylimi łzami.
„Erico, kochanie, wszystko w porządku?” Mama podbiegła do niej. „Czy powiedziała coś, co cię zdenerwowało? Jesteśmy tu dla ciebie. Proszę, posłuchaj nas”.
„Była dla mnie okrutna” – szlochała Erica, idealnie grając ofiarę. „Zawsze mówi do mnie jak do idiotki. Próbowałam zrozumieć, o co chodzi z tym dzieckiem, a ona zaczęła się ze mnie naśmiewać”.
„Sarah, wiesz, jaka wrażliwa jest twoja siostra” – powiedział tata surowym tonem. „Nie było potrzeby, żeby tak na nią nakrzyczeć”.
„Kopnęła mnie!” – krzyknęłam, wciąż trzymając się za brzuch. „Celowo kopnęła mój ciążowy brzuch”.
„To nie było trudne” – jęknęła Erica. „Po prostu się wygłupiałam. Ona tak dramatyzuje ze wszystkim”.
Nie mogłam uwierzyć w to, co słyszałam. Moja siostra właśnie mnie zgwałciła, kiedy byłam w ciąży, a moi rodzice ją pocieszali.
Wyglądało, jakby Michael miał zaraz eksplodować, ale dotknąłem jego ramienia, próbując nie dopuścić do eskalacji sytuacji.
„Słuchaj” – powiedziałam, choć brzuch wciąż mnie bolał – „po prostu o tym zapomnijmy. Nic mi nie jest. Z dzieckiem wszystko w porządku, a my przyszliśmy tu podzielić się dobrymi nowinami”.
Ale Erica nie skończyła.
Poprzez jej udawane łzy dostrzegłem w jej oczach ten znajomy błysk złośliwości.