Moja historia o mi ojcu – Opowieść o

W drodze powrotnej wypowiedział zdanie, które pozostanie ze mną na całe życie:

„Nie zmuszam cię, abyś mnie nazywał tatą, ale Tatay zawsze będzie za tobą, gdy mnie potrzebujesz.”

Nie odpowiedziałem, ale od tego dnia zacząłem nazywać go Tatay, chociaż jeszcze nie zdawałem sobie sprawy, jak głęboko to imię zakorzeni się w moim sercu przez lata.

Wspomnienia z dzieciństwa

Moje wspomnienia z dzieciństwa opierają się na trzech stałych obrazach: zardzewiałym rowerze, zakurzonym uniformie budowlanym i dłoniach mężczyzny wracającego do domu późno, z palcami pełnymi niewidocznych ran.

Każdej nocy, niezależnie od tego, jak bardzo był zmęczony, powtarzał to samo pytanie z delikatnością, która wbrew jego ciężkiemu życiu wydawała się wyjątkowa:

„Jak było w szkole dzisiaj?”

Nigdy nie potrafił rozwiązywać skomplikowanych równań ani wyjaśnić trudnych tekstów, ale zawsze powtarzał zdanie, które stało się sercem mojej edukacji:

„Możesz nie być najlepszy, ale musisz się uczyć, aby ludzie szanowali twoją wiedzę.”

Życie w domu było trudne, a my przeżyliśmy dzięki niewielkim pieniądzom, które moja matka zarabiała na polu, i tym, co on zdobywał nosząc cement, wlekąc cegły i wytrzymując dni pod bezlitosnym słońcem.

Pomimo to, byłem dobrym uczniem, chociaż nigdy nie odważyłem się marzyć na dużą skalę, ponieważ wiedziałem, że moje marzenia ważą więcej niż pieniądze w naszych kieszeniach na koniec miesiąca.

Gdy zdałem egzaminy na uniwersytet w Manili, moja matka płakała z radości, ale Tatay pozostał siedzący na werandzie, paląc taniego papierosa, starając się ukryć dumę w swoich oczach.

Następnego ranka sprzedał swój jedyny motocykl, swoje najcenniejsze narzędzie, i połączył te pieniądze ze oszczędnościami mojej babci, aby wysłać mnie na studia, nawet jeśli oznaczało to dłuższe spacery i cięższą pracę niż kiedykolwiek wcześniej.

Dzień, w którym zabrał mnie do miasta, nosił wygniecioną koszulę, znoszony kapelusz, a jego plecy były całkowicie przesiąknięte potem, ale nadal niósł pudełko pełne ryżu, suszonej ryby i prażonych orzeszków, aby zapewnić mi jedzenie.

Przed wyjściem spojrzał na mnie intensywnie i powiedział głosem wypełnionym mieszanką nadziei i zmęczenia:

„Dawaj z siebie wszystko, synu. Ucz się pilnie.”

W tym momencie nie płakałem, ale gdy otworzyłem lunch, który moja matka zawinęła w liście bananowca, znalazłem mały kawałek papieru złożonego w cztery, na którym Tatay napisał swoim niezdarnym pismem:

„Tatay nie rozumie, czego się uczysz, ale pracuje, by ci pomóc osiągnąć sukces. Nie bój się.”