Nie było skandalu medialnego. Ethan był zbyt inteligentny, by robić show. Była cisza. Dokumenty. Adwokaci. Warunki, które odebrały jej dostęp do dzieci na zawsze.
A Lena?
Lena została.
Ale nie jako gosposia.
Kilka miesięcy później, w sądzie adopcyjnym, sędzia zapytał Ethana, czy jest pewien swojej decyzji.
— Tak — odpowiedział bez wahania. — Chcę, żeby Lena Park została współopiekunką prawną moich dzieci.
Lena rozpłakała się po raz pierwszy.
Nie ze strachu.
Z ulgi.
Dziś dom Reedów wygląda inaczej. Jest głośniejszy. Bardziej chaotyczny. Pełen śmiechu i potknięć. Ethan nie jest już „nietykalnym milionerem”. Jest ojcem, który uczy się od nowa.
A Lena?
Lena nigdy nie chciała władzy.
Chciała tylko jednego:
Żeby ktoś stanął po stronie tych, którzy sami nie potrafią się bronić.
I to właśnie zrobiła.
Bez kamer.
Bez testów.
Bez udawania.