Mary skinęła głową.
— Świat ci tego nie wybaczy. Ludzie będą mówić, że zostawiłaś męża w biedzie. Tak jak mówią, że ja wychowałam pijaka.
— Ludzie zawsze będą mówić, — odparłam. — Ale ja muszę żyć tak, żeby mój syn był bezpieczny.
Rozmowa dobiegła końca. Mary ruszyła w stronę drzwi, ale po chwili się zatrzymała.
— Mogę chociaż zobaczyć Davida? Nie widziałam go od Bożego Narodzenia.