Kiedy przybyłem na ślub mojej

Trzydzieści kobiet.

Prywatny pokój w hotelu Four Seasons.

Szampan i kanapki bez spodu.

Wiktoria sprawuje władzę niczym królowa.

Temat rozmowy?

Kolekcja biżuterii Hartwell.

„Perły babci będą czymś starym” – oznajmiła Wiktoria zebranym.

„Kolekcja jest warta ponad dwa miliony. Jest w naszej rodzinie od pokoleń”.

„Jak wspaniale, że ci się to udało” – powiedział ktoś.

„Cóż, oczywiście.”