Kazała pasażerowi się przesunąć, aby jej syn mógł zająć miejsce przy o

Rozpoczyna Się Konfrontacja

Pojawiła się wysoka kobieta o platynowo-blond włosach, jej młody syn podążał za nim z tabletem ściśniętym w dłoniach. Zatrzymała się nagle w rzędzie Naomi i, bez uśmiechu, rzuciła:

„Przepraszam. Jesteś na moim miejscu.”

Naomi spojrzała spokojnie w górę. „Nie sądzę. To jest 12A – jest wydrukowany na moim bilecie.” Podtrzymała to na dowód.

Kobieta – później szepnęła wśród pasażerów jako „uprawniona mama” – dramatycznie przewróciła oczami. „Nie, nie. Mój syn nie chce środkowego siedzenia. Musisz przesunąć się na tył, żebyśmy mogli usiąść razem.

Naomi zamrugała, zaskoczona. „Przykro mi, ale wybrałem to miejsce z jakiegoś powodu. Chciałbym zostać tam, gdzie jestem.”

Chłopiec przesunął się nieswojo, wyraźnie zawstydzony, podczas gdy jego matka pochyliła się bliżej, ściszając głos, ale mówiąc wystarczająco głośno, aby połowa kabiny słyszała.

„Chodź. Nie rób sceny. Po prostu bądź miły i daj nam miejsce.”

Ciśnienie Narasta

Inni pasażerowie zaczęli ukradkiem spoglądać. Starszy mężczyzna w 12C poprawił swój krawat i niezręcznie kaszlał, złapany między chęcią pomocy a chęcią trzymania się z dala od tego.

Klatka piersiowa Naomi zacisnęła się, ale jej głos pozostał stabilny. „Zapłaciłem za to miejsce kilka tygodni temu. Nie ruszam się.”

Twarz matki stwardniała. Jej głos podniósł się o oktawę, wystarczająco ostry, aby przeciąć powietrze w kabinie.

„Niewiarygodne! Jestem matką! Jaka osoba odmawia pomocy? Gdzie jest twoja przyzwoitość? Mój syn zasługuje na to, żeby tu siedzieć!”

Do tej pory szepty falowały po rzędach. Stewardesa pospieszyła do przejścia, jej uśmiech napięł się, gdy próbowała rozładować narastający konflikt.

Ale zanim Naomi mogła znowu się odezwać, kobieta skrzyżowała ręce i głośno oświadczyła: