Przeszukuje telefon męża i natrafia na coś nieoczekiwanego…

Zawahała się, nie mogąc się dłużej opierać, zadzwoniła. Pierwsze zaskoczenie: „Czuła” odebrała… i to był uspokajający głos jej teściowej po drugiej stronie linii. Ulga. Nieco uspokojona, kontynuowała śledztwo. „Zdumiewająca”? Jej bratowa. I wreszcie, najbardziej niepokojące: „Kobieta Moich Marzeń”. Wybrała numer… i jej telefon zaczął dzwonić. Oszołomiona: to ona. Romantyczny przydomek został jej nadany.

Kiedy wyrzuty sumienia skłaniają do wielkiego gestu

Przytłoczona falą poczucia winy, zdaje sobie sprawę, że podejrzewała mężczyznę, który w głębi duszy naprawdę ją kocha. Aby zasłużyć na jego przebaczenie, decyduje się na śmiały gest: oddaje mu całą swoją miesięczną pensję. Myśli, że to sposób, by pokazać mu swoją szczerość i zadośćuczynić.