Mąż postanowił wymienić wszystkie nasze majątki, a ja pokazałam mu tes

Wieczorem zadzwoniła Svetka, moja koleżanka z uczelni:

— Lido, słyszałaś wiadomości o Andrieju i jego sekretarce. Jak się czujesz?

— Dobrze. Rozwodzę się.

— W końcu! Patrzyłam na was i myślałam — kiedy Lida w końcu się obudzi?

— Obudziłam się. Dzięki dokumentom mamy.

— Jakim dokumentom?

Musiałam opowiedzieć o zaświadczeniach, o dzisiejszej rozmowie. Svetka słuchała i się śmiała:

— Lido, jesteś niesamowita! A co teraz planujesz?

— Jeszcze nie wiem. Będę trochę mieszkać sama. Przyzwyczaję się do ciszy. Może przygarnę kota — zawsze chciałam, a Andriej nie lubił zwierząt.

— A mężczyźni? Nie myślisz o tym?

— Wiesz, Svet, teraz chcę zrozumieć siebie. Pół wieku życia, a ja nadal nie wiem, jaką muzykę lubię, jakie filmy, nawet jaką herbatę preferuję. Zawsze dostosowywałam się do rodziny.

— A co naprawdę lubisz?

— To dopiero odkryję.

Lista życzeń

Po rozmowie usiadłam przy stole i spisałam listę.

Nie obowiązków, lecz pragnień. Tych, które odkładałam:

„na później”

„gdy będzie czas”

„gdy dzieci dorosną”

„gdy Andriej przejdzie na emeryturę”

Moja nowa lista:

Nauczyć się prowadzić samochód

Pojechać nad morze, nie na wakacje, tylko wtedy, gdy będę miała ochotę

KONTYNUUJ CZYTANIE NA NASTĘPNEJ STRONIE 🥰💕