Była to luksusowa firma zajmująca się nieruchomościami.
Kiedy Michael wrócił tamtego popołudnia z kawą w ręku, jakby nic się nie stało, nawet nie udawał, że jest pogrążony w żałobie.
„Dzięki za odcisk palca” – powiedział nonszalancko. „Wpłaciliśmy zaliczkę na dom w Hidden Valley. Dzielnica z najwyższej półki. Mama ją uwielbia”.
Zamiast płakać, śmiałam się.
To nie było szczęście. To było niedowierzanie zmieszane z czymś mroczniejszym.
Michael zmarszczył brwi. „Co cię tak śmieszy?”
CZĘŚĆ 3
„Naprawdę myślałeś, że mój odcisk palca wystarczy?” – zapytałem cicho.
Uśmiechnął się krzywo. „Wystarczy, żeby zabrać wszystko”.
Otworzyłem dziennik bezpieczeństwa, o którym nie wiedział, że istnieje.
No i stało się: nieznane urządzenie zalogowało się o 1:11. Potem transfery. A potem jeden kluczowy szczegół:
Status: Oczekuje na weryfikację.
Kilka miesięcy wcześniej, po tym jak „przypadkowo” zniszczył mojego laptopa, podniosłam poziom zabezpieczeń konta bankowego, nie mówiąc mu o tym.
Duże przelewy wymagały dodatkowej weryfikacji i potwierdzenia e-mailem.
I oto pytanie, na które należało odpowiedzieć:
„Jak nazywa się prawnik, który sporządził twoją umowę przedmałżeńską?”
Michael nawet nie wiedział, że istnieje intercyza.
Mój ojciec nalegał.
„Miłość nie unieważnia ostrożności” – powiedział.
Nazwisko prawnika?
James Sterling.
Transfery zostały zamrożone. Michael je uruchomił — ale nie zostały zrealizowane.
Eleanor weszła właśnie do pokoju, zadowolona z siebie i triumfująca. „Zrobione. Bez bałaganu. Podpisz papiery rozwodowe i idź dalej”.
Powoli skinąłem głową, udając porażkę.
„Masz rację” – powiedziałem.
Następnie dotknąłem ekranu.
Odrzuć przelewy.
Zgłoś oszustwo.
Zablokuj konto.
CZĘŚĆ 4
Wpisałam „James Sterling”, otrzymałam potwierdzenie w prywatnej poczcie e-mail, i poczułam, jak telefon wibruje ostatecznie.
Transakcje anulowane. Środki przywrócone. Rozpoczęto dochodzenie w sprawie oszustwa.
Michael rzucił się na mnie. „NIE!”
Jednocześnie zadzwonił telefon Eleanor.
„Co masz na myśli mówiąc o wydziale ds. oszustw?” – wyjąkała. „Odcisk palca? Nie…”
„Rozłącz się!” krzyknął Michael.
Pielęgniarka wbiegła do pokoju, gdy wybuchła w nim wrzawa.
„Zadzwoń po ochronę” – powiedziałem spokojnie.
Dwóch strażników wyprowadziło ich, podczas gdy Michael patrzył na mnie z nienawiścią.
„Wszystko zepsułeś” – syknął.
„Nie” – odpowiedziałem stanowczo. „Zniszczyłeś to, myśląc, że mój smutek mnie osłabia”.
Później tego wieczoru zadzwoniłem do Jamesa Sterlinga. Słuchał w ciszy.
„Dobrze” – powiedział. „Pozwolenie im uwierzyć, że wygrali, sprawi, że upadek będzie o wiele cięższy”.
Zapisałam każdą wiadomość tekstową, którą wysłali tamtej nocy — groźby, prośby, wymówki.
KONTYNUUJ CZYTANIE NA NASTĘPNEJ STRONIE 🥰💕