Historia, która krzyczy: Dlaczego pobłażanie dyktatorom zawsze kończy się katastrofą

 

Każde kolejne ustępstwo było tłumaczone „rozsądkiem” i „realizmem politycznym”. W rzeczywistości było to karmienie bestii nadzieją, że po zjedzeniu sąsiada przestanie być głodna. Historia pokazała, że dyktatorzy nie myślą w kategoriach „wystarczy”, lecz „co dalej”.
Apasement – polityka strachu przebrana za rozsądek
Polityka ustępstw (apasementu) nie była przejawem mądrości, lecz strachu przed konfliktem. Zachodnie demokracje bały się wojny tak bardzo, że wolały oddawać kolejne terytoria, suwerenność i zasady, byle tylko kupić sobie „jeszcze trochę spokoju”. Problem polegał na tym, że ten spokój był iluzją.
Każdy brak reakcji był przez agresora odbierany nie jako gest dobrej woli, lecz jako słabość. A słabość w oczach dyktatora jest zaproszeniem do dalszej ekspansji.

KONTYNUUJ CZYTANIE NA NASTĘPNEJ STRONIE 🥰💕